Życzenia AI: jak powstaje spersonalizowany film i czy warto
4 września 2026 · 2 min czytania
„Film z AI” brzmi jak automat, który wypluwa to samo dla każdego. W praktyce jest odwrotnie: AI robi obraz i głos, a cała personalizacja siedzi w tekście, który pisze człowiek. Pokazuję, jak to wygląda od kuchni w ŻyczkoMacie.
Krok 1: Ty opisujesz osobę
Wszystko zaczyna się od opisu w kreatorze: imię, ksywka, jedna czy dwie historie, czego życzysz. Im bardziej konkretnie, tym lepiej. „Marcin remontuje łazienkę od dwóch lat” da lepszy film niż „Marcin jest fajny”.
Krok 2: Ja piszę tekst
Z opisu wybieram to, co zagra najlepiej, i piszę tekst na 20, 40 albo 60 słów, zależnie od pakietu. To jest moment, w którym powstaje personalizacja. AI nie zna Marcina. Ja też nie, ale wiem, jak z „remontu od dwóch lat” zrobić puentę.
Krok 3: AI generuje obraz i głos
Tekst trafia do modelu wideo, który generuje postać mówiącą po polsku: babcię z pączkami, goryla z mikrofonem, kotka przy naleśnikach. Jedno ujęcie to 8 sekund. Pakiet PREMIUM ma dwa ujęcia, VIP trzy. Postać wypowiada dokładnie ten tekst, z imieniem.
Krok 4: Oglądam i wysyłam
Każdy film oglądam w całości, zanim wyjdzie. Jeśli imię brzmi dziwnie albo mimika nie pasuje do żartu, generuję ponownie. Dopiero potem wysyłam link i plik na maila. Zwykle tego samego dnia, najpóźniej w 24 godziny.
Czy życzenia AI są „sztuczne”?
Sztuczny jest obraz, nie treść. Kartka z drukarni też nie jest ręcznie malowana, a liczy się to, co w niej napiszesz. W filmie z AI cała wartość siedzi w tym, że goryl mówi o Waszej historii. Odbiorca nie pyta „czy to AI”, tylko „skąd on wie o mojej łazience”.
Ile to kosztuje i kiedy warto
Od 39 zł za jedno ujęcie do 159 zł za trzy z muzyką. Warto, gdy chcesz reakcji: śmiechu na imprezie, łez u babci, focha, który mija. Nie warto, gdy potrzebujesz formalnych życzeń dla dalekiego wujka, którego nie znasz. Film bez konkretów jest jak kartka: nikt go nie zapamięta.